It's almost as if no one in the Marvel Cinematic Universe cares what happened with The Eternals. Especially Ant-Man!
Support us on our new PATREON: https://www.patreon.com/lowbrowstudios
Join Our Channel to get access to PERKS:
https://www.youtube.com/channel/UCp2RJ6DJDHKr5CNAeY8QUHQ/join
Get your LOWBROW merch here: https://www.teepublic.com/t-shirt/12366244-the-legend-of-karen?ref_id=11995&store_id=285721
HUGE THANKS TO OUR EXECUTIVE PRODUCER PATRONS
NYK
Michael Silgero
Jonathan Powers
Adam Whaley
Fire Mother F*cker
Christian Miller
JimJam The Chimichanga Man
Grant Case
Ashton Withers
Mark Glatt
The Real Kit Nathaniels
Jeff Meyer
Henry Cipolla
Antoine Edoh
Dr.Nerdtaku
Chad Blackford
Fatimah
Pollocabra
Matthew Duchock
Russell Downing
SUBSCRIBE to our CHANNELS HERE:
http://youtube.com/lowbrowstudios
http://youtube.com/lowerbrow
WRIITEN BY
Mike Parker
SPRITES
Alex Bernstein
James Frick
ANIMATION
James Frick
Travis Cataldo
VOICE ACTORS
Clint Gage
J Teddy Garces
Mike Parker
Julia Slaughter
AJ Milano
Nick Mundy
FOLLOW US ON SOCIAL MEDIA!
https://www.instagram.com/lowbrow_studios
https://twitter.com/LowBrowStudios
https://www.facebook.com/LowBrowStudios/
#Marvel #Antman #MCU
Są seriale, które powstają według klasycznych telewizyjnych zasad: sezon, kilkanaście odcinków, finał, przerwa i oczekiwanie na kontynuację. Są też produkcje takie jak The Annoying Orange, które najlepiej opisuje słowo „fenomen”. Ten amerykański serial internetowy wyrósł z kultury YouTube’a, memów, szybkiego humoru i absurdalnych pomysłów, a jego pierwszy sezon to prawdziwa kopalnia krótkich, energicznych i często kompletnie nieprzewidywalnych epizodów. Według danych BetaSeries tytuł obejmuje 1 sezon i aż 1387 odcinków, co już samo w sobie brzmi jak wyzwanie dla każdego fana, który lubi odhaczać kolejne pozycje na swojej liście oglądania.
Punkt wyjścia jest prosty, ale właśnie w tej prostocie tkwi siła The Annoying Orange. W centrum uwagi znajduje się gadająca pomarańcza, która doprowadza do szału inne owoce, warzywa i kuchenne postacie. Żarty słowne, powtarzalne gagi, celowo irytujący śmiech i nieustanne prowokowanie rozmówców tworzą charakterystyczny rytm, który trudno pomylić z czymkolwiek innym. To nie jest serial, który udaje elegancką animację dla wymagających koneserów dramatycznej narracji. To szybka, krzykliwa i bezczelnie zabawna rozrywka, która doskonale rozumie język internetu: ma być natychmiastowo, zapamiętywalnie i tak dziwnie, żeby chciało się kliknąć kolejny odcinek.
Sezon 1 The Annoying Orange działa jak ogromne archiwum internetowego humoru. Oficjalny opis mówi wprost: „Every single Annoying Orange episode in one place! WOO! HAHAHA!!!” – i trudno o bardziej trafne streszczenie doświadczenia widza. To zaproszenie do świata, w którym każdy odcinek może przynieść nową ofiarę żartów Pomarańczy, kolejne kalambury, parodie, nawiązania do popkultury albo miniaturową katastrofę w kuchni. W opisach pierwszych epizodów pojawiają się również elementy charakterystyczne dla rozbudowanego uniwersum marki: kanał gamingowy, gry mobilne Kitchen Carnage i Splatter Up, gadżety, muzyka, komiksy, a nawet serwer Minecraft. To pokazuje, że The Annoying Orange nie jest tylko serią filmików, ale pełnoprawnym internetowym ekosystemem, który przez lata budował własną społeczność.