Al żąda, by Peg przestała wreszcie chodzić po centrum handlowym i zrobiła, co do niej należy – oranie! Po wyjęciu ubrań z suszarki Peggy doznaje olśnienia: pranie ubrań jest o wiele lepsze niż wyrzucanie ich do śmieci. Wszystkie plamy zeszły, poza jedna: o kształcie twarzy Elvisa Presleya. Wniosek: Elvis żyje w bieliźnie Ala!