Nadchodzi Święto Pracy. Peggy i dzieci chcieliby spędzić je jakoś wyjątkowo. Al, w tym dniu Peggy nazywa go chlebodawca, natychmiast podsuwa pomysł: uczczą je rodzinnym gilem. To odróżni Bundych, zawsze „oryginalnych”, od pospolitej większości, która ruszy na plażę.