Przedsiębiorca zostaje otruty jagodami cisa. Jednak to nie koniec morderstw. Wkrótce zostaje zamordowana również jego żona i służąca Gladys. W domu nieboszczyka zjawia się panna Marple, mieszkanka St. Mary Mead, twierdząc, że niegdyś znała Gladys i chce wyjaśnić okoliczności jej śmierci. Okazuje się, że morderstwa były popełniane zgodnie ze starym wierszykiem o kosach. Wszyscy podejrzewają, że morderca musi być szalony, ale panna Marple dostrzega w całej sprawie logikę.