Gabryś spotyka Diesla, który mówi mu, że wkrótce zawiadowca odda wszystkie parowozy na złom. Gabryś mu nie wierzy aż do czasu gdy zaczyna wydawać dziwne dżwięki. Odkrywa, że gdy jedzie wolno, dżwięków tych nie słychać. Decyduje się na szybką jazdę dopiero wtedy gdy musi szybko zabrać dzieci do portu. Tam zawiadowca postanawia wysłać go do warsztatu i mówi, że nie zamierza oddać go na złom.