Tomek ma dostarczyć mleko do fabryki lodów. Po drodze ściga się z Emilką. Jedzie tak szybko, że bańki z mlekiem całe dygotają, a ono samo zmienia się w masło. Gdy odkrywa swój błąd, wraca po nowy ładunek mleka. Tym razem jedzie wolno i bezpiecznie dostarcza mleko do fabryki. Masło z kolei zabiera do cukierni. Zostają z niego upieczone ciasteczka.