Tomek, któremu uszkodził się komin, otrzymuje w warsztacie, nowy, kolorowy i bardzo śmieszny. Inne lokomotywy z niego żartują. Tego dnia Tomek ma zabrać na przyjęcie w miasteczku płyn do robienia baniek dla Pana Bańki, sławnego klauna. Jedzie nieostrożnie przez co płyn co chwilę się wylewa na ulicę przy torach. Na miejscu okazuje się, że cały płyn wylał się po drodze.