W pewien zimowy dzień Gabryś ma dostarczyć puste wagony do portu. Postanawia pojechać skrótem przez wzgórze. Zjeżdżając ze wzniesienia, ochlapuje śniegiem Szymka. Następnie Gabryś wjeżdża na Gabrysiowe Wzgórze. Jedzie pod górę, a przed nim tworzy się ogromna, śnieżna kula. Wkróce Gabryś zaczyna uciekać przed kulą. Ta stacza się na bocznice i uderza w stojącego na niej Tomka. Gabryś jedzie po pomoc.