Buck przemówił, jednak jego głos słyszą tylko widzowie. Jest głodny, a żadne z Bundych nie pamięta, by sypnąć do jego miski karmę z papierowego worka. Pies dopomina się: "Nakarm mnie, ty wymięty sprzedawco butów!". Buck, zrezygnowany, rusza na żebry do knajp. Po drodze spotyka uroczą suczkę.