Pingwiny podczas walki z Hansem rozwalają dom Mamy, oposa z Central Parku. Pozwalają jej u siebie zamieszkać ze względu na to, że ma słabe nerwy i często mdleje. Mama traktuje ich jak własne dzieci i robi wszystko co bezpieczne. Zabiera też ich wszystkie bronie. Pingwiny stają się "mami-synkami" i płaczą zaledwie po lekkim ukłuciu, a dawniej mogli mieć bolesne rany. Marlenka wyjaśnia, że opos udaje mdlenie, by zdobyć ich miłość. Kłopoty zaczynają się, gdy Hans porywa Mamę. Ta, korzystając ze swych sztuczek, pokonuje go.