W wietrzny, jesienny dzień Piotruś ma zabrać czerwony dyman na festyn kwiatów. Sylwek mówi mu, że dywan może być magiczny. Podczas podróży dywan kilka razy unosi się i laduje w róznych miejscach. W końcu ląduje na torach. Piotruś wypowiada magiczne słowa. Dywan unosi się w powietrze, dzięki czemu nie przjeżdża po nim Tomek. Po festynie Piotruś i Gabryś zaczynają mieć wątpliwości czy dywan nie jest wcale magiczny.