Julian z Marlenka zjadają banany Bola i Lola. Następnego dnia budzą się z przerażeniem i "pożyczają" od pingwinów samochód. Goryle zaczynają ze wściekłości terroryzować całe zoo. Gdy pingwinom udaje się ich uspokoić, Marlenka oznajmia przez łoki-toki, że to ona i Julian zjedli afrykańskie banany. Goryle znów się denerwują i wyruszają w pościg za wydrą i lemurem. Po pewnym czasie znajdują ich. Marlenka i król lemurów podczas "bójki" lądują na kupie takich samych bananów, jakie zjedli. Ofiarowują je Bolowi i Lolowi, a wtem nie mają się czym martwić. Jedynie Rico, który ma pretensje, że Marlenka uszkodziła auto.